Bloog Wirtualna Polska
Są 1 122 674 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Witam Państwa. Zachęcam do czytania mojego bloolgu poswięconego głównie polskiemu budownictwu wodnemu, jego historii oraz ludziom uczestniczącym w jego projektowaniu, budowie i eksploatacji. Nie stronie od wypowiedzi interesujących wspóczesnych Polaków, nazwanych przez innych politycznymi. Chętnie widzę opinię Państwa na temat moich wpisów, w tym również nie podzielających moich pogladów. Postaram się na wszystkie odspowiedzieć Pozdrowienia Z. Ambrożewski

Trzecia opowiadstka-powódź płocka

czwartek, 20 października 2011 18:56
Skocz do komentarzy

 

Z.J. Ambrożewski

Zamiast wstępu

Właściwie powinna być to pierwsza opowiastka licząc chronologicznie, bo mówi o wydarzeniach które rozpoczęły się tuż przed wprowadzeniem w Polsce Stanu Wojennego, a zakończyły się w pierwszych jego miesiącach. Napisałem ją jednak jako trzecią, więc niech już tak zostanie. Dziwna sprawa, że wojna polsko-jaruzelska, wywołuje tak niezatarte wspomnienia z przed prawie 30 laty, że chce się o nich pisać. Było to bowiem postawienie świata w Polsce zupełnie na głowie, mimo poprzednich przecież nie łatwych 35 lat komunizmu w Polsce.

W tym krótkim szkicu chciałem opowiedzieć o sprawach związanych z działalnością Wojewódzkiego Sztabu Przeciwpowodziowego w Płocku podczas największej zatorowej powodzi na tym odcinku Wisły, która zdarzyła się pomiędzy grudniem 1981 r., a marcem roku 1982. Wprawdzie napisałem i opublikowałem w moim bloogu, artykuł w 28 lecie największej katastrofalnej powodzi zatorowej na Wiśle na odcinku pomiędzy Płockiem, a Włocławkiem, ale zbyt mało jest tam o ludziach, którzy może nie samą powodzią, bo nie mieli na nią żadnego wpływu, ale akcją związaną z minimalizacją jej skutków zajmowali się w  tym okresie w Sztabie Przeciwpowodziowym w Płocku. Szefem tego Sztabu był wojewoda Płocki Bielak, a akcją przeciwpowodziową zajmował się wicewojewoda Janiak. O ich pozytywnej roli w tamtym okresie, piszę niżej. Chciałem tu napisać raczej o działaniu władz, które rzeczywiście rządziły wtedy Polską w Płocku, a więc o Komisarzu Wojskowym i Szefie Urzędu Bezpieczeństwa, a także o specjalistach od których opinii, ale również od ich działań zależało wtedy wszystko.

Umiejscowienie osób ”dramatu”

Zacznę od rozlokowania poszczególnych osób przy stole obrady Sztabu Przeciwpowodziowego:

Najdalej od drzwi na krótszym odcinku stołu siedział  przewodniczący Sztabu wojewoda Bielak. Po jego lewej stronie, ale już na dłuższym odcinku stołu zajmował miejsce wicewojewoda Janiak. Dalej po tej samej stronie stołu rezydował Szef  Płockiego Urzędu Bezpieczeństwa, a potem siedziałem ja, jako przedstawiciel Okręgowej Dyrekcji Gospodarki Wodnej w Warszawie odpowiedzialnej za eksploatacją stopnia wodnego we Włocławku i przyległych do niego odcinków Wisły. Obok mnie miał miejsce doc. Bobiński z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Warszawie. Po przeciwnej stronie stołu siedział Przewodniczący Sekcji Technicznej Głównego Komitetu Przeciwpowodziowego Pakuła, a z jego prawej strony ekspert z Centralnego Biura Studiów i Projektów Wodnych Melioracji Bipromel w Warszawie (główny podpowiadacz dyr. Pakuły). Dalej w stronę "czoła stołu", zastępca Komisarza Wojskowego w Płocku. Osoby te codziennie brały udział w posiedzeniach Sztabu. W tych posiedzeniach brały udział na pewno jeszcze inne osoby, jak na przykład urzędnicy wojewódzcy i od czasu do czasu dowódca jednostki saperskiej Wojska Polskiego zainstalowanej w Płocku oraz jego szef, jednogwiazdkowy generał, dowódca wojsk saperskich WP.

 Ludzie podczas akcji przeciwpowodziowej

Najważniejszymi osobami podczas powodzi w Płocku-Włocławku która wydarzyła na przełomie 1981/1982 r. były władze województwa Płockiego. Należy wyróżnić działanie wojewody Płockiego Antoniego Bielaka, który bardzo sprawnie prowadził codzienne posiedzenie Sztabu, podejmując niezwłocznie wszystkie, w większości słuszne decyzję oraz wicewojewody płockiego, Przewodniczącego Wojewódzkiego Komitetu Przeciwpowodziowego Stanisława Janiaka. Ten ostatni zajmował się wszystkimi sprawami związanymi z działaniami operacyjnymi podczas powodzi. Wsparcie z Głównego Komitetu Przeciwpowodziowego z Warszawy otrzymywaliśmy  ze strony Zdzisława Stencla, wiceprzewodniczącego  Głównego Komitetu Przeciwpowodziowego, ówczesnego   dyrektora generalnego w Ministerstwie Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej oraz dyrektora Departamentu Melioracji w tym Ministerstwie Bolesława Skowyrskiego.  Działalności Przewodniczącego Głównego Komitetu Przeciwpowodziowego, ówczesnego Ministra Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej Jerzego Wojteckiego nie dało się zauważyć. Podczas powodzi jeden raz w posiedzeniu Sztabu uczestniczył gen. Florian Siwicki, członek Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego.  Na miejscu powodzi w Płocku działał przewodniczący Sekcji Technicznej Głównego Komitetu Przeciwpowodziowego Ryszard Pakuła, który prowadził w godzinach popołudniowych posiedzenia Technicznego Sztabu Przeciwpowodziowego. Ściągnął on z przedsiębiorstw budownictwa wodnego i melioracji z całej  Polski, znaczną ilość jednostek sprzętowo-transportowych, które zostały zgromadzone na parkingu obok Urzędu Wojewódzkiego w Płocku i były używane w miarę potrzeby do akcji przeciwpowodziowej. Panowała wprawdzie opinia, że sprzętu i transportu zgromadzono zbyt wiele, ale wobec rozmiaru katastrofy dla której dodatkowym utrudnieniem było wprowadzenie w tym czasie Stanu Wojennego, lepiej było mieć wtedy nawet większy potencjał wykonawczy niż za mały. Zarówno Ryszard Pakuła jak jego ekspert, Franciszek Pałys, byli zwolennikami bardzo rygorystycznych działań w stosunku do stopnia wodnego we Włocławku, poczynając od potrzeby gwałtownego obniżenia poziomu wody, do wysadzenia materiałami wybuchowymi stopnia we Włocławku lub tylko jego śluzy. Dawali temu często wyraz podczas kolejnych posiedzeń Sztabu. Z trudem udawało mi się odwieźć od tego zamiaru całe zgromadzone wtedy gremium. Szczęście że popierał moje stanowisko w tej sprawie doc. Eryk Bobiński, generalny projektant stopnia i zbiornika we Włocławku, pracujący wcześniej w Hydroprojekcie w Warszawie.

Najbardziej przeszkadzał w prawidłowej ocenie stanu zatoru i prowadzonej akcji przeciwpowodziowej zastępca Wojewódzkiego Komisarza Wojskowego płk Stefan Gogulski,  wtrącając się bez potrzeby do wszystkiego, a mnie strasząc pistoletem, którego kaburę przesuwał wtedy na brzuch, mówiąc że mnie zastrzeli jeżeli na przykład nie zgodzę się na wysadzenie zapory we Włocławku.  Chyba jednak żartował, bo choć nie zgodziłem się na zburzenie zapory, to 30 lat po powodzi jeszcze żyję. Po powodzi zaproponował, abyśmy poszli razem na wódkę wybaczając sobie wzajemne urazy. Odpowiedziałem, że pamiętam jak mi groził pistoletem i że pójdziemy wprawdzie na wódkę, ale każdy osobno. Był moją odpowiedzią wyraźnie zaskoczony. Natomiast  komendant Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych płk Tadeusz Dutkiewicz, nie mówił wiele, ale ilekroć zabierałem głos uderzał się dłonią w lewą pierś włączając chyba magnetofon. Pewnie robił podobnie również podczas zabierania głosu przez innych. Kiedyś powiedziałem mu, podczas dyskusji z innymi po wyjściu z sali posiedzeń,  aby wyłączył ten magnetofon. Wtedy się obruszył i powiedział: magnetofon? jaki magnetofon? Działania gen. Leopold Rażnowieckiego i płk Kazimierz Błaszczyka, były jakby spokojniejsze, chociaż niektóre ich poczynania były niemożliwe do zaakceptowania. Próbowali na przykład ruszyć zator lodowy, odpalając ładunki wybuchowe rozmieszczone na tafli lodowej helikopterem. Ale największym hitem, było zbombardowanie zatoru lodowego bombami burzącymi. Bombardowanie przeprowadzili nocą, aby nikt się o tym nie dowiedział, ale sprawa wyszła na jaw, gdyż musieli się przyznać, że jedna z bomb nie wybuchła. Usunęli ją dopiero na wiosnę. Oba te  przedsięwzięcia nie przyniosły żadnych efektów, bo strukturę zatoru stanowiły utwory śryżowe, których konsystencja doprowadzała do natychmiastowego zapłynięcie lejów powstałych po odstrzeleniu zatoru.

O swojej roli podczas tej powodzi powiedziałem wcześniej, warto może jednak dodać, że pełniący  w tym czasie obowiązki dyrektora ODGW w Warszawie, sprawdzałem kilkakrotnie, na wniosek wiceprzewodniczącego Głównego Komitetu Przeciwpowodziowego, stan zabezpieczenia powodziowego Płocka już w grudniu 1981 r. Odbywało się to zwykle w asyście przedstawicieli działu eksploatacji ODGW: Anny Michnej, Romana Olędzkiego, a także  dyrektora Hydroprojektu w Warszawie Wiesława Ciesielskiego. Stan zatoru był wtedy katastrofalny. Występowało stałe zlodzenia zbiornika Włocławek i rzeki Wisły aż do drewnianego mostu w Wyszogrodzie. Co gorsza, na całym odcinku Wisły powyżej zbiornika, od Góry Kalwarii, a może nawet wyżej, płynęła rzeką kra, zatrzymując się w zbiorniku włocławskim.  Podbijała ona już istniejące zlodzenie, powodując podpiętrzenie  lodów na zbiorniku w  taki sposób, że sięgały one aż do korony zapór bocznych zbiornika i korony obwałowań rzeki. W końcu nastąpiło przerwanie tych budowli na szeregu odcinkach. To ostatnie zjawisko widziałem osobiście, gdy wraz dyr. Ciesielskim wizytowaliśmy nocą rejon zbiornika. Z trudem udało na się uciec z zagrożonego terenu. Poza udziałem w posiedzeniach Sztabu. nadzorowałem również pracę stopnia wodnego we Włocławku i lodołamanie na zbiorniku. Warto tu coś powiedzieć o kłopotach związanych z istniejącym powyżej Płocka mostem na którym znajdowały się rurociągi naftowe. Most ten był zagrożony przez zator lodowy, a jego zniszczenie mogło mieć katastrofalne skutki dla miasta. Na mój wniosek przebudowano to przejście przez rzekę, po powodzi, umieszczając  te rurociągi pod dnem  Wisły. Bezpośrednio pracami na stopniu wodnym i lodołamaniem  na zbiorniku zajmował się kierownik Inspektoratu Eksploatacyjnego ODGW we Włocławku Zdzisław Meler i jego zastępca Mieczysław Różycki. W Płocku działał przedstawiciel tego Inspektoratu. Lodołamaczom udało się utworzyć rynnę wolną od lodów od stopnia we Włocławku, aż do Płocka, ale spodziewane  w związku z tym obniżenie poziomu wód w zbiorniku, nastąpiło w niepoliczalnej w stosunku do potrzeb wielkości. Również zalecone przez doc. Bobińskiego gwałtowne obniżenie poziomu wody na zaporze we Włocławku nie doprowadziło do ruszenia zatoru lodowego.

Od 1 stycznia 1982 r. powołano  nowego Dyrektora ODGW w  Warszawie Czesława Kowalskiego, który wielokrotnie przyjeżdżał do Płocka i Włocławka. Hydroprojekt we Włocławku reprezentował  w Sztabie Andrzej Biernacki, uczestniczył w nim sporadycznie również Kierownik Oddziału Hydroprojektu we Włocławku Leszek Biegała.

Odpowiedzialnymi za prognozę hydrologiczno-meteorologiczną byli pracownicy Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Warszawie z szefem Erykiem Bobińskim. Materiały do prognoz przygotowywał mu na miejscu zespół pracowników IMGW: Janusz Belakowski, Maria Boczek, Stefan Chojnowski, Ryszard Morawski, Gizela Zaborowska, Janusz Żelaziński i inni.

Bardzo pomocny przy ustaleniach zasięgu i charakterystyki zatoru był pracownik naukowy Instytutu Geografii Polskiej Akademii Nauk w Toruniu Marian Grześ. Badaniem  hydrologii zbiornika zajmował się Wojciech Majewski, pracownik naukowy z Komitetu Gospodarki Wodnej  Polskiej Akademii Nauk. Pod jego redakcją ukazała się w 1985 r. monografia omawianej powodzi zatorowej.

I na końcu warto powiedzieć, że wprawdzie konieczne jest budowanie przez człowieka środków zabezpieczających przed siłami natury, ale w przypadku zjawisk ekstremalnych nie na wiele się to przydaje. Pozostaje w gestii ludzkiej odbudowywanie tego, co uległo przez żywioł zniszczeniu. I to by było na tyle.

 


 

oceń
0
0


wtorek, 21 października 2014

Licznik odwiedzin:  102 550  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

O moim bloogu

Przedstawia się w Bloogu budownictwo wodne w Polsce i nie tylko: budowane i eksploatowane zbiorniki wodne, budowle piętrzące wodę i najciekawsze rozwiązania konstrukcji hydrotechnicznych. Osobnym tem...

więcej...

Przedstawia się w Bloogu budownictwo wodne w Polsce i nie tylko: budowane i eksploatowane zbiorniki wodne, budowle piętrzące wodę i najciekawsze rozwiązania konstrukcji hydrotechnicznych. Osobnym tematem jest historia organizacji gospodarki wodnej w Polsce z nazwiskami osób zasłużonych przy realizacji poszczególnych inwestycji i eksploatowanych obiektów wodnych oraz pracach w organizacjach administracyjnych i zawodowych. Przedstawia się również życiorysy zawodowe niektórych z nich.

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 102550

Lubię to